Paź 272016
 

Sromotnik smrodliwy (Phallus impudicus)

sromotnik smrodliwy

sromotnik smrodliwy

Grzyb ten nie wygląda przyjemnie, ale jeszcze gorzej pachnie. Stąd też wiele nazw potocznych nawiązuje do zapachu: śmierdziak, śmierdziel, śmierdziuch, smrodziuch. Zanim go znalazłam, myślałam, że gdzieś w okolicy leży rozkładająca się padlina. Zapach ten ma za zadanie zwabiać muchy, które zjadają ciemną galaretkę porywającą główkę i roznoszą w świat znajdujące się w niej zarodniki. Rzeczywiście wokół grzyba kręciło sie mnóstwo much – większość odleciała spłoszona , gdy chciałam zrobić zdjęcia, ale te odważne zostały. W pobliżu grzyba znalazłam dziwne twory, wielkości jajka, pokryte dosyć grubą warstwą przezroczystej galaretki i cienką skórką. Okazało się, że to młode śmierdzielki.

jaja śmierdziela

jaja śmierdziela

Grzyby te nie są trujące, ale nigdy bym nie przypuszczała, że ktoś może to paskudztwo zjeść. A jednak… podobno Francuzi uważają go za przysmak. Ale znając upodobanie Francuzów do śmierdzących serów, to całkiem możliwe. Doszukałam się też informacji o niezwykłych właściwościach leczniczych, można w internecie kupić lek „na wszystko” wykonany ze śmierdzielka.

sromotnik smrodliwy

muchy już zjadły swój przysmak


Odwiedzałam to miejsce przez kilka dni. okazało się, muchy dosyć szybko radzą sobie ze skonsumowaniem tego ciemnozielonego galaretkowatego przysmaku, po czym grzyb przestaje śmierdzieć.

 Posted by at 17:08
Paź 072016
 

Piestrzenica kasztanowata (Gyromitra esculenta)

piestrzenica kasztanowataGrzybek wyrósł w połowie kwietnia , w lesie mieszanym, z przewagą dębu i sosny, na skraju ścieżki. Podobno jest to grzyb często występujący, ale ja widziałam go po raz pierwszy. Kształt ma nieregularny, mocno pofałdowany (fałdy przypominają fałdy mózgowe), kolor dojrzałego kasztana, pusty w środku i bardzo kruchy. Wiele źródeł klasyfikuje go jako grzyb trujący; nawet śmiertelnie, gdy nie wie się jak go przyrządzić (substancja trująca – gyromitryna). Podobno w Polsce dawniej uważany był za grzyb jadalny po wysuszeniu lub długotrwałym obgotowaniu i odlaniu wody. piestrzenica kasztanowataSubstancja trująca jest lotna i rozpuszczalna w wodzie, więc w ten sposób można się jej pozbyć. Z powyższego wynika, że trzeba się zastanowić, czy wąchanie grzyba jest bezpieczne. Trafiłam też na forum, na którym dyskutowano na temat jadalności piestrzenicy kasztanowatej. Zdania były podzielone, niektórzy twierdzili, że sami jedli i żyją. Myślę, że lepiej nie ryzykować. To trochę takie grzybowe fugu.

 Posted by at 20:40
Paź 062016
 

Czubajka kania (Macrolepiota procera)

img_0714_300x450Cieszę się, że nauczyłam się rozpoznawać tego grzyba, bo jest pyszny.Dla mnie najlepszy w chyba najprostszym wydaniu – kapelusz usmażony w całości na maśle po parę minut z każdej strony i osolony do smaku. Wcześniej parę razy kupowałam u grzybiarzy na targu, bo bałam się pomylić z muchomorem sromotnikowym. Wystarczy jednak poznać parę cech charakterystycznych kani, żeby mieć pewność z czym ma się do czynienia. Nóżka kani jest pusta w środku (chyba, że jest młoda, ale takich nie zbieram) i posiada pierścień , który da się przesuwać. Muchomor ma pełną nóżkę , posiada też pierścień, ale przyrośnięty. Dół nóżki kani jak i muchomora jest bulwiasty, ale muchomor ma przy podstawie tzw. pochwę, czyli skórkę jaja z którego wyrósł. Różnice są też też oczywiście w wielkości, strukturze powierzchni kapelusza i nóżki, kolorze, ale te można odbierać bardziej subiektywnie, a grzyby wyrosłe w różnych warunkach mogą się od siebie różnić.

młoda kania

młoda kania

dorosła kania

dorosła kania

 Posted by at 20:32
Paź 062016
 

img_0723_450x600
Przyznaję szczerze, że nie znam się na grzybach, ale chciałabym tą sytuację zmienić. Chodzę często na spacery do lasu i widuję mnóstwo grzybów i innych tworów, które nawet nie wiem czy są grzybami. Od pewnego czasu zaczęłam je fotografować i wyszukiwać w internecie informacji o nich. Niektóre okazują się jadalne, czego bym nigdy nie podejrzewała i do tej pory nie odważyłam się ich spróbować. Niedawno odważyłam się pierwszy raz zjeść własnoręcznie zebrane kanie; nawet mąż mi zaufał i też zjadł. Były pyszne. Myślałam o purchawkach, ale to chyba na razie za dużo. Muszę się jeszcze trochę dokształcić

 Posted by at 16:25